16 czerwca 2020

Maszyna do szycia- jaką wybrać? Opinie, wady i zalety kilkunastu maszyn.

W ramach akcji #szyciowypiątek, którą prowadzę na Instagramie poruszamy ciekawe tematy związane z szyciem. Akcja odbywa się co tydzień, a co dwa tygodnie podaje konkretny temat, w pozostałe piątki jest “luźne szycie”. 

Tematem jednego piątku w czerwcu była “MOJA MASZYNA” 

Poprosiłam uczestniczki aby pokazały swoje maszyny, na których szyją na co dzień, wrzuciły zdjęcia, opis modelu oraz podzieliły się swoją opinią, wadami i zaletami maszyn do szycia. 

Byłam zaskoczona jak wiele dziewczyn podchwyciło temat i pokazało swoje maszyny! 

Powstała z tego super baza opinii i polecajek szyciowych przydatna dla osób, które chcą zmienić maszynę lub szukają swojej pierwszej.

Wpadłam na pomysł aby zebrać te opinie w jedno miejsce, bo wiadomo jak to jest z Instagramem- szybko wszystko znika pod nawałem nowych treści. 

Zaprosiłam chętne dziewczyny do współpracy nad tym wpisem- wrzucę tutaj zdjęcia ich maszyn oraz opis. I tak powstanie fajna baza polecanych maszyn do szycia! 


Ja o swoich maszynach pisałam TUTAJ trochę,a dziś dodam jeszcze kilka słów:

 

Moimi ukochanymi i niezawodnymi maszynami do szycia są oczywiście maszyny przemysłowe 
Stebnówka Juki DDL 8700 oraz overlock Juki MO 6814s
Szyje na nich od około czterech lat, kupiłam akurat takie, bo na takich szyłam w szwalni, w której w tamtym czasie pracowałam i za namową i doradztwem znajomych krawcowych.
Przedtem szyłam na maszynie domowej, ale jak już poznałam się z maszynami przemysłowymi w pracy i w szkole i wiedziałam, że będę szła w szycie zawodowe to już w wieku 21 lat zainwestowałam w te maszyny.
To była bardzo dobra decyzja !
Przez te lata miałam jedynie dwie usterki, które szybko zostały załatwione, a poza tym to wszystko jest w idealnym porządku.
Oczywiście trzeba o takie maszyny dbać (o każde trzeba dbać ) sprawdzać poziom oleju, czyścić z paprochów i nasłuchiwać czy wszystko jest ok.
Wady:  
- zajmują dużo miejsca, są razem ze stołem i nie ma możliwości schowania ich po szyciu. Muszą po prostu mieć dużo przestrzeni, a przy przeprowadzce potrzebna jest ekipa aby je przenieść (przeprowadzałam się dwa razy z nimi ) 
- cena stebnówka około 1800 zł, overlock około 3700 zł więc jest to duża inwestycja.
Zalety: 
- szybkość szycia, uwielbiam tą prędkość, mogę szybciej wykonywać czynności, uszyć więcej rzeczy 
- maszyna jest bardzo cicha, każdy kto je widzi myśli że hałasują bo są duże, ale one są cichsze niż maszyny domowe.
- duże pole pracy, maszyna jest zamonotowana w stole, więc tworzy to dużo miejsca wokół i ma też sporo miejsca pod ramieniem maszyny
- overlock jest szybki, prosty w obsłudze i pięknie szyje
Polecam te maszyny i ogólnie maszyny przemysłowe ( szyłam tez w pracach na Sirubie i Jacku) dla osób które chcą szyć zawodowo, zarobkowo. Większy komfort pracy, szybkość i wydajność maszyny bardzo ułatwia życie.


Odpowiem też na kilka pytań, które dostałam na Instagramie:

  • Czy szyją płynniej niż domowa maszyna? Domowa przy wielu warstwach zaczyna “kroczyć” w miejscu :( 

Tak, moim zdaniem szyją płynniej, ale myślę że takie kroczenie i problemy z szyciem przy większej ilości warstw wynika z mocy maszyny. Wydaje mi się, że mocna domowa maszyna także się sprawdzi. Ja z przemysłową nie miałam jeszcze problemu, przeszyła już wszystko i wiele warstw. 

  • Jaka jest różnica pomiędzy maszyną przemysłową, a domową? 

Różnic jest bardzo wiele, nie wiem od czego zacząć. Najbardziej istotna to chyba to, że przemysłowa (stębnowa) jest jednoczynnościowa (szyje ściegiem prostym), a domowe mają wiele ściegów. Przemysłowa jest ze stołem, domowa nie. Różnią się budową głównie, mocą (chociaż zależy od silnika), prędkością (także zależy od silnika).

  • Czy istnieją stębnówki z funkcją robienia dziurek do guzików? Cy to już dwie różne maszyny? 

Stębnówka to maszyna jednoczynnościowa szyjąca ściegiem prostym dwunitkowym jednoigłowym, nie słyszałam o takiej która ma inne funkcje. Jeśli chodzi o maszyny przemysłowe to zazwyczaj są jednoczynnościowe. Do dziurek dziurkarka, do guzików guzikarka, jest też renderka, zygzak, overlock, ryglówka… sporo tego :) 

Ale maszyny domowe jak najbardziej mają funkcje robienia dziurki oraz przyszywania guzików (do tych funkcji właśnie wykorzystuje swoją domową maszynę) 

  • Jak się dba o maszyny przemysłowe?

Ja mam pędzelek, którym czyszcze je z kurzu i nici, odkurzam je też wąską końcówką od odkurzacza. Trzeba obserwować poziomy oleju w maszynach i dolewać w razie potrzeby. Myślę, że nie ma tu wielkiej filozofii, podobnie jak w maszynach domowych.


A teraz czas na Instagramowe polecajki maszyn do szycia z akcji #szyciowypiątek na Instagramie:


Karolina kobyela_
Toyota Super Jeans j15, bardzo nieawaryjna (tu podkreślę, że ona ma juz 10lat, używana prawie codziennie od półtora roku, ani razu nie była w naprawie ani też ANI RAZU nie złamała mi się w niej igła nawet 😉 ). Przeznaczona jest do jeansu, czy kilku warstw grubszych tkanin ale szyłam na niej szyfonowy dół swojej sukni ślubnej więc podoła prawie każdemu zadaniu 😉 prawie - bo z dzianinami niestety radzi sobie gorzej ale kurcze, może to moja antypatia do dzianin nie pozwala jej rozwinąć skrzydeł?⁣

Raczej łatwo się czyści, łatwo też rozmontowuje część przytrzymującą stopkę co jest konieczne przy użyciu niektórych, większych stopek. Ze stopkami nieoryginalnymi współpracuje i tak i nie - ale kiedy nie, wydaje mi się, że to właśnie problem oryginalności stopek a nie samej maszyny.⁣

W porównaniu do innych, z których korzystałam na różnych warsztatach, jest bardzo cicha.⁣

O ile udało mi się sprawdzić wszędzie, nie ma chyba niestety regulacji długości ściegu, a ułatwiło by to pracę z marszczeniami (muszę fastrygować wszystko ręcznie). ⁣

Nie mam porównania do innych poza pojedynczymi sytuacjami, ale wydaje mi się, że poza tym drobnym szczególikiem (długość ściegu) jest super - nigdy sie nie kłócimy 💙


Stanęło na Janome 525s - nie jest to najnowszy model ale ja znalazłam nową, kupioną a odstawiomą w kąt bo nigdy się kobieta nie przełamała do szycia więc świeżynka w świetnej cenie.
Doszła do mnie poobijana przez kuriera ale!!! co to jest za maszyna :)
Wszystko dziala jak trzeba nawet jak obudowa pękła i tu i tam!
wierzę więc że bedzie na lata.
Z racji tego ze została tak obita dostalam pełen zwrot wiec tak czy inaczej nie musialam odsylac, zatrzymałam i dałam jej szansę.
Nie żałuję!
Co do samego modelu
ma wszystkie podstawy, wolne ramię, chwytacz rotacyjny, regulacja igły do lewej, szerokości i długości sciegu, podstawowe elastyczne szwy overlockowe, pomoc w nawlekaniu nici i na prawde ciezko znalezc cos negatywnego.
Opinie sa bardzo pozytywne, poza tym była jako modelowa dla uczestników "Great British Sewing bee" i stad jej popularność w pewnym sensie. Sa juz i nowsze modele. Ja poki co szyje od stycznia i nie bylo momentu kiedy żałowałabym tego zakupu.

Mam maszynę wielofunkcyjną i overlocka. Obydwie mają tę samą zaletę są (a przynajmniej były) tanie. To właśnie cena była najważniejszym aspektem szczególnie pierwszej maszyny.
Milenę Łucznika [419] kupiłam spontanicznie, na promocji w Carrefour. Nie był to jednak zakup nieprzemyślany. Wiedziałam, że chcę mieć własną maszynę, czytałam opinie. Miałam też dobre skojarzenia z firmą- korzystałam wcześniej z nieśmiertelnego Łucznika Babci.
Milenkę mogę polecić, szczególnie jako pierwszą maszynę. Od 4 lat jej używam. Ma minusy, ale nie mam większych zastrzeżeń.
W skrócie :
✔️cena
✔️22 ściegi (absolutnie nie potrzeba większej ilości, ja wszystkich nie wykorzystuję]  
❌Jest głośna [Nie zwracałam na to uwagi dopóki moja przyjaciółka nie kupiła sobie Juki. Ona może szyć po nocach. Ja, chcąc mieć dobre relacje z sąsiadami, nie za bardzo] 
❌Milence zdarzaja się fochy. Nie wiem w prawdzie czy to wina maszyny. Możliwe, że to moje błędy, ale czasem się kłócimy. Na szczęście nie jest to nic poważnego, nigdy się nie zepsuła. 
❌ma problem z szyciem wielu warstw [nie wiem czy jaka kolwiek domowa maszyna lubi szyć gdy jest grubo. Mi udaje się szyć torby, chociaż przy 2 warstwach materiale kaletniczym wymięka]
_______________
Overlock to 2-letni Merylock 848DS. Jeśli myślicie o jego kupnie to popieram całkowicie.  On nie ma fochów jak Milenka. Nie mam z nim żadnych problemów. 

W skrócie:
✔️cena
✔️łatwe nawlekanie
✔️jak dla mnie cichy (cichszy od Milenki)  
❌nie ma wolnego ramienia (nie przeszkadza mi to, ale warto wiedzieć)

Husqvarna Viking E10
specjalistką od maszyn nie jestem, ale kilka zdań napiszę na temat tej, którą cały czas używam. Na początku jej atutem była cicha praca, czego po kilku latach użytkowania nie mogę już stwierdzić. Lubię nawlekacz igły-spore ułatwienie, a nie raz mi nitka ucieknie i szybko nawlekam 
Poza tym jest zwyczajną maszyną za kilkaset złotych.
Gdybym teraz miala kupować maszynę, to drugi raz bym jej raczej nie kupiła. Dosyć toporna w obsłudze. Jak chciałoby się więcej szyć, to ma mało udogodnień. Ostatnio wciąga mi nitkę jak nie wyciągnę ok 15cm przed rozpoczęciem szycia. Chodzi już głośno, nie można schować ząbków transportera. Wówczas biorę długość ściegu na 0. Posiada zwykłą żarówkę, która daje żółte ciemne światło i nagrzewa maszynę. Ma też problem z prędkością szycia. Delikatnie naciskam pedał i raz szyję od razu szybko a raz wolniutko jak trzeba. Była w naprawie ale z tym nic nie zrobili,więc nie wiem czy to maszyny wina czy pedału.

Monika moniaa.g
Pierwsze przesz(ż)ycia z maszyną miałam dwadzieścia pare lat temu, gdy byłam małą dziewczynkę i poprosiłam Babcię by pokazała mi, jak działa jej maszyna. Uszyłam ubranko dla Barbie i przez długie lata nie myślałam o szyciu. Maszyna Babci czeka na renowację, więc na razie o niej tylko tyle. Przyjdzie czas, żeby się nią pochwalić. Od dwóch lat uczę się szycia na Janome Juno E1015, którą zakupiłam po konsultacjach z @ultramaszyna właśnie u nich. Jestem bardzo z niej zadowolona. Radzi sobie z cienkimi i grubymi warstwami. No i zaskakuje mnie za każdym razem, gdy nauczę się czegoś nowego lub gdy odkryję jej jakąś funkcję. Druga zabawka to overlock z Lidla S14-78. Popularny i podobno kapryśny. Ja trafiłam na model sprawny, chociaż z opowieści innych Szyciuszków wiem, że to loteria, by kupić sprawny za pierwszym razem. Overlock przyspiesza szycie i jest cudownym wynalazkiem.

Urszula ula_sewing
Moje dwie Janome dla porównania skali na tym samym krzesełku
Stara Janome DXL 603 kupiona 10 lat temu, nadal jest w sprzedaży. "Umarła" w kwietniu ale jak już miałam nową zmartwychwstała (z małą moją pomocą) więc zostaje w domu dla mojej córki.
Nowa to Janome Atelier 3, w Polsce to Janome Skyline 3 (nigdy nie odgadnę dlaczego w UK tak dużo produktow musi mieć inną nazwę niż na świecie.
Przez ostatni okres użytkowania tej starszej zarzekałam się, że nigdy więcej Janome, chciałam coś z dłuższą gwarancją ale spróbowałam Husqvarny i z powodu napięcia elektrostatycznego, które wytwarza się w każdej maszynie a ja jestem na nie mega wrażliwa, musiałam wrócić do Janome.
I powrót do Janome był czystą przyjemnością, większość funkcji znam, są dla mnie łatwe i intuicyjne, a nawlekacz nici ma o niebo lepszy niż Husqvarna. Ma wiele zalet i pomimo dużo wyższej ceny niż DXL603 to nadal podobna maszyna plus parę fajnych bajerów, no i dużo miejsca pod ramieniem.
Gdyby okoliczności życiowe nie były takie a nie inne to przetestowałabym więcej maszyn na żywo w sklepie, ale ostatecznie jestem zadowolona z kolejnej Janome. Mam nadzieję że posłuży mi kolejne 10 lat co najmniej.
W porównaniu ze starszą pracuje dużo ciszej, ma lepsze oświetlenie LED, więcej miejsca pod ramieniem, automatyczne ustawianie pozycji igły po zakończeniu ściegu, automatyczny obcinak nici i alfabet.
Oba modele polecam w zależności od potrzeb. Jeśli macie jakieś pytania o którąś z maszyn to pytajcie.
Jeśli miałabym kupić kolejną maszynę za jakiś czas to jeszcze do wymagań dołożyłabym wbudowany górny transport ale teraz cenowo już była poza moim zasięgiem i od dawna zadowalam się stopką z górnym transportem.
P.S. obie mają śmieszną wadę ale nie słychać tej wady w starszej maszynie, bo jest głośniejsza. Gdy używam ulubionej (już w sumie nie ulubionej) przezroczystej stopki z czerwonymi znacznikami to stopka skrzypi, bo cała jest plastikowa i nie ma odpowiedniego poślizgu a nowa maszyna ma mocniejszy docisk stopki (w całym zakresie regulacji docisku).


Toyota Jeans JCB15
Jest to bardzo mało popularna maszyna a szkoda! Przesiadłam się na nią z "Lidlowego" Singera 2282. Szyję na niej od około 3 miesięcy i dałam jej w tym czasie mocno popalić
 zawodnik w kategorii "maszyna do 500zł" Bardzo prosta w obsłudze. Idealna dla początkujących.
________________________________________
-Dobrze sobie radzi z wielokrotnie złożoną bawełną. Nie przepuszcza ściegów na zgrubieniach. Bez problemu ceruje jeansy nawet przy "najeżdżaniu" na szwy. 
-Cieńsze tkaniny szyje bez konieczności regulowania naprężenia. 
-Dzianiny po zszyciu tylko minimalnie falują i wystarczy je odprasować.
- Brak możliwości samodzielnego ustawienia długości i szerokości ściegu. Przy ściegu prostym mamy do wyboru "tylko" dwie długości. Wg mnie tyle wystarcza w zupełności! Przy zygzaku można wybrać z dwóch szerokości, ale brakuje mi możliwości równoczesnego skrócenia ściegu - tak żeby go zagęścić do obrzucania brzegów.
- Brak automatycznego czy choćby półautomatycznego obszywania dziurek - trzeba długość kontrolować ręcznie. 
-Dźwignia do podnoszenia stopki - umiejscowienie wymusza obsługę wyłącznie prawą ręką. 
- Jest głośna, ale to dlatego, że ... 
-jest bardzo mocna! 
-Pionowy trzpień na nici - można wygodnie używać dużych szpulek! 
-Przy szyciu wielu warstw od drgań wykręcała mi się żarówka i mrugała!?  Wykręciłam ją całkowicie i korzystam z lampki zewnętrznej.


Marlena amellene
Zaczynałam od Zofii Łucznika potem Singer 8770 i rok temu spełniły się moje marzenia o Janome MC9450qcp  zamiana na taki egzemplarz to jak przesiadka z poczciwego golfa do nowiutkiego mercedesa  
Zalety: jest szybka 1060w na minutę, mocna z w pełni metalowa powierzchnia szycia i intuicyjna z nowoczesnym wyświetlaczem z polskim menu. Nożne obcinanie nici, nowoczesne oświetlenie LED, niekończąca sie ilość ściegów (program do tworzenia własnych) szerokość do 9 mm i do tego te wyposażenie w cały pakiet stopek. Maszyna jest mega i ścieg owerlockowy nawet daje radę. Z minusów mogę doszukać się tylko jednego - cena, bo kosztuje 8999 zł.


Aktualnie szyję na Janome 415 i mogę ją polecić w 200 %. Jest to moja już druga maszyna do szycia, pierwsza to Łucznik 444 Katarzyna, której nie polecam (siadł silnik po 4 latach od zakupu☹). A czym kierowałam się przy wyborze maszyny? Wytrzymałością oraz długim okresem gwarancji .
I powiem, że Janomka spełniła moje kryteria.
Zalety :
 〰️ 6 lat gwarancji ,
〰️ 15 ściegow: podstawowy, zygzak, kryty, owerlokowy oraz program do obszywania dziurkę,
〰️wygodny nawlekacz, który skraca czas nawlekania nici,
〰️ bardzo mocna konstrukcja, maszyna polecana do szycia w pracowniach krawieckich, 〰️gratis 4 stopki: do wszywania zamka krytego, do marszczenie, do podwijania i lamownik
〰️sztywna walizka (w Łuczniku była plastikowa, po roku wrzuciłam).
A z wad mogę powiedzieć, że brakuje mi nacisku stopki i większej ilości ścieków (ale da się żyć bez tego). Jeżeli zależy wam na tym, to Janome 423s już to ma.


Przedstawiam moją kochaną roczną Janome Juno E1015. Maszyna kultowa, idealna na początek przygody z szyciem, gdy jeszcze nie wiemy, czy to będzie nasza pasja i nie chcemy wydać za dużo pieniędzy :). Tak to wyglądało u mnie, a dziś po roku przesiadam się na mocniejszą maszynę - Minerve MC250C. Właśnie ją wypakowałam, więc nie mogę o niej zbyt dużo powiedzieć. Co do Janome:

Zalety
*Prosta w obsłudze, oferuje kilka podstawowych ściegów, regulowaną szerokość zygzaka, możliwość szycia podwójną igłą.
*Szyłam na niej zarówno tkaniny jak i dzianiny ( te drugie z stopką z górnym transportem), kilka warstw materiału (dżinsy, legowiska dla psa) – radzi sobie dobrze!
*Łatwa w utrzymaniu czystości, wygodnie się ją rozkręca i sprząta.
*Idealna do nauki szycia
*Przystępna cena (ok. 400-500zł) i dobra jakość wykonania *Jeden z najpopularniejszych modeli w tej klasie, istnieje mnóstwo tutoriali uczących szyć właśnie na tej maszynie – ogromny plus! Czasem gdy coś nie chciało działać I szukałam pomocy, miałam do dyspozycji masę filmów na YT, dedykowanych do tego modelu!
Wady:
*Gdy już nauczymy się szyć, zaczyna brakować funkcjonalności i należy kupić droższy model *Brak walizki do zapakowania maszyny *Niektórzy nie lubią kwiatków na maszynie - ja większość moich zmyłam acetonem przez przypadek
https://www.instagram.com/i.believe.i.can.sew/

Koniecznie wejdź na profile dziewczyn i sprawdź jakie cudne rzeczy wychodzą spod ich maszyn!

Jeśli zastanawiasz się jaką maszynę kupić to mam nadzieję, że ich opinie pomogą Ci w wyborze. Zawsze możesz także napisać do nich po więcej informacji jeśli któraś maszyna Cię szczególnie zainteresowała.

Przed zakupem warto zastanowić się czego potrzebujesz- jakich funkcji, ulepszeń, ściegów oraz w jakim przedziale cenowym szukasz maszyny do szycia.


Powodzenia w wyborze maszyny i udanego szycia!



Znajdziesz mnie tutaj:

FACEBOOK

INSTAGRAM





4 komentarze

  1. Kochana to cudowne to robisz / tworzysz ! trzymam za Ciebie kciuki :)
    Szanuję sentymentalnie pomyslnaszycie, ponieważ moja Prababcia była krawcową.. gdzieś mi zniknął ten zawód .. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dla mnie szycie to nadal czarna magia :) Cokolwiek zaszyć to jest dla mnie duże wyzwanie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Marzę o takiej maszynie jak masz:) niestety moja wersja to taka uproszczona mini, coś tam udaje się podszyć ale no ciężko :))

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja się na tym totalnie nie znam, ale znajoma rok temu założyła własną markę i ma kilka maszyn :) bardzo ładne zdjęcia :) pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas na przeczytanie wpisu! Czy chcesz coś dodać od siebie? Zapraszam do komentowania :)
Proszę podpisz się imieniem, tak będzie mi łatwiej odpowiedzieć.

TOP