8 października 2019

Maszyna do szycia- jaką wybrać?

Możesz nie posiadać dobrych nożyczek, super żelazka, wielkiej pracowni czy nawet jednej książki o szyciu. Ale maszynę warto mieć! 
Jako dziecko zaczynałam swoją przygodę z szyciem od ręcznego szycia ubranek dla lalek, ale jednak na maszynie mamy większe pole do popisu. 
W tym wpisie opowiem Wam wszystko co wiem na temat maszyn do szycia, zapraszam! 



 Po szyciu ręcznym nastąpiła bardzo długa przerwa. Aż do czasów gimnazjum, kiedy z moją przyjaciółką której mama jest krawcową zaczęłyśmy przerabiać ubrania. Prowadziłyśmy bloga o modzie i uwielbiałyśmy zakupy w lumpeksach. A tam często znajdywałyśmy coś do skrócenia, zmniejszczenia, do poprawki czy ozdobienia. I tak to się zaczęło. 

Moja mama pożyczyła od swojej koleżanki maszynę i tak rozpoczęła się moja historia z szyciem. 

Na 18ste urodziny dostałam swoją pierwszą własną maszynę do szycia- domową Janome. Byłam zachwycona! Szyłam częściej, więcej i poza przeróbkami próbowałam już szyć od podstaw. Z Burdą-wiadomo ;)

Po liceum poszłam do szkoły w Toruniu, o której pisałam TUTAJ i równocześnie rozpoczęłam pracę na produkcji odzieży w dosyć dużej firmie. W obu tych miejscach zapoznałam się z maszynami przemysłowymi. I przepadłam totalnie! 


W planach miałam już od tej pory zakupienie maszyn przemysłowych, ale to kosztowny wydatek, więc musiałam się jeszcze wstrzymać.

Zakupiłam więc do mojej maszyny domowej Janowe overlock domowy. Szyłam na nim kilka miesięcy, ale nie polubiliśmy się za bardzo.

W końcu na wiosnę 2016 roku kupiłam moje maszyny przemysłowe- stębnówkę JUKI DDL-8700 i overlock JUKI MO-6814S 

Zakupiłam je ze sklepu Mega Maszyny.pl i razem kosztowały około 6 tysięcy złotych.
To duże pieniądze, ale wiedziałam że inwestuje w swoją przyszłość i ten sprzęt pomoże mi iść dalej zawodową ścieżką, którą sobie wybrałam.


 Obecnie domową maszynę Janome zamieniłam na domową maszynę Singer Brilliance, na której szyje dziurki.

Dlaczego wybrałam akurat takie maszyny: 
-kierowałam się opiniami osób, które mają maszyny przemysłowe
-na maszynach Juki szyłam w szkole i w pracy
-ceny były odpowiednie
-uznałam że ich popularność oznacza że są dobre ale też, że nie będzie problemów z naprawami lub częściami jeśli coś się zepsuje

Dlaczego właściwie zmieniłam domową maszynę na przemysłową:
-szyłam na przemysłowych maszynach w szkole i w pracy, więc już się ich nie bałam
-przyzwyczaiłam się do przemysłowych i podobała mi się praca z nimi
-wiedziałam, że idę w szycie zawodowe, więc lepszy sprzęt mi się przyda
-wiedziałam, że to będzie najlepsza inwestycja w siebie i swój rozwój
-odzywczaiłam się szycia na domowej maszynie i ciężko było mi się przestawiać kiedy już znałam pracę i możliwości na maszynie przemysłowej



 Plusy i minusy maszyny domowej
Plusy:
-mała i poręczna, można ją łatwo schować
-cena jest o wiele niższa
-bardzo prosta w obsłudze, jest wiele tutoriali jak ją obsługiwać
-idealna na rozpoczęcie nauki, szycie w domu dla własnych potrzeb
-ma więcej ściegów i może zastąpić overlock
Minusy:
-może nie dać rady grubym materiałom
-może nie dać rady cienkim lub rozciągliwym materiałom
-często wykonana z plastiku, czyli mniej wytrzymała
-dla mnie minusem jest to że pole pracy jest wyżej niż stół co jest dla mnie niewygodne

Plusy i minusy maszyny przemysłowej
Plusy:
-pole pracy jest większe i płaskie
-jest od razu ze stołem
-można ustawiać prędkość szycia i ogólnie jest szybsza
-w mojej jest możliwość ustawienia pozycji igły co jest świetne
-mam silnik energooszczędny
-mogę szyć każdy materiał i jeszcze nie miałam z żadnym problemu
Minusy:
-zajmuje dużo miejsca
-to duży koszt, zwłaszcza overlock
-kłopoty przy przenoszeniu, przeprowadzce, ciężkie to jest po prostu

Jeśli zastanawiasz się jaką maszynę kupić, to nie trać zbyt dużo czasu na myślenie o tym jakiej ma być marki. Szczerze Ci powiem, że nie jest to aż tak istotne, maszyny są do siebie bardzo podobne. Ja szyłam na marce Juki, Janome, Singer, Łucznik, Jack, Siruba i może jeszcze jakiejś... Ale nie czułam różnicy. Wiele rzeczy jest kwestią przyzwyczajenia, np podnoszenie stopki z przodu, z tyłu, po boku czy kolanem.
Odpowiedz sobie na istotne pytania:
-jaki mam budżet?
-do czego chcę używać maszynę?
-jakie materiały chcę szyć? (zawsze można dokupić inne igły i stopki żeby szyć inne materiały)
-czy potrzebuję overlock?
-ile mam miejsca na moją maszynę?
-czy chcę iść w szycie zawodowo czy zaczynam się uczyć?
-a co jeśli kupię maszynę super drogą i mi się znudzi po tygodniu?

Uważam, że warto sobie odpowiedzieć na powyższe pytania i zastanowić się jakie są nasze potrzeby i oczekiwania zamiast myśleć o tym czy wybrać Łucznika czy Singera.
Jeśli jednak na podstawie pytań znajdziecie kilka marek i modeli odpowiadającym Waszym potrzebom to polecam poradzić się osób szyjących, zapytać o opinię. To bardzo pomaga, sama tak robiłam :)


Maszyny, na których nauczyłam się szyć:
stębnówka, overlock 3 i 4 nitkowy, renderówka, maszyna łańcuszkowa, guzikarka, dziurkarka, ryglówka, podszywarka, maszyna do szycia ciężkiego, napownica ręczna i automat oraz maszyny krojcze.

Moim maszynowym marzeniem jest zakupić renderówkę do wykańczania dzianin ♥ 

Gdybym miała teraz przesiąść się na maszynę domową, to jaka by to była?
-najprostsza z możliwych
-starsza, może nawet używana, bo te były wykonane z mocniejszego tworzywa
-mało ściegów, bo mi nie są potrzebne
Załączam foto z google, taką maszynę ma moja mama i z wielu źródeł wiem, że są to dobre maszyny, mocne i wytrzymałe, pamiętające czasy PRLu :) 

I to już wszystko na temat maszyn do szycia. Pamiętajcie też o tym, że nie sprzęt jest najważniejszy, ale umiejętności i chęci do nauki!

............................................................................................................
Mocno zachęcam Cię do zapisania się na mój newsletter! Tworzę go aby informować o nowych rzeczach, przesyłać Ci fajne prezenty oraz tworzyć społeczność, której mogę przekazywać trochę swojej wiedzy o szyciu.

Nie spamuję, mail leci do Ciebie raz w tygodniu, a przy zapisie otrzymasz bardzo fajne prezenty do pobrania :) 





............................................................................................................
Znajdź mnie tutaj:

Pozdrawiam,
Faustyna♥

7 komentarzy

  1. Cześć,
    Moja mama też ma taką! Masz rację. Gdy ktoś się uczy to warto nie wydawać dużej ilości na przemysłową maszynę. Ale szycie zawodowe bez niej jest praktycznie niewykonalne :) ale wtedy warto na przykład postarać się o dofinansowanie. Sama się zastanawiam, czy kiedyś tak nie zrobię :)
    Pozdrawiam
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej :)
      Tak, masz zupełną rację. Gdybym nie kupiła maszyn kilka lat przed założeniem działalności to z pewnością postarałabym się o dofinansowanie i może już wtedy kupiła moją wymarzoną renderówkę ;) To fajny sposób na rozpoczęcie i szczerze polecam!
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  2. To prawda na początku wystarczy prosta maszyna, aczkolwiek kiedyś zamienię mój wysłużony sprzęt.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak już się wysłuży, albo będzie potrzebny inny to pewnie, warto zmienić i wskoczyć na wyższy level w szyciu ;)

      Usuń
  3. Ja szyję w weekendy na Singerach Brillance i overlocku (LIDL) i jak na razie mi wystarczą, ale i tak myślę nad zakupem przemysłowych maszyn, tym bardziej że na takich szyłam w szkole i były mega szybkie i niezawodne. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to właśnie takiego Singera mam, a całkiem możliwe że mój dawny domowy overlock też był z Lidla. Ale racja, przemysłowe są fajne, szybkie i niezawodne ;)

      Usuń

Dziękuję za poświęcony czas na przeczytanie wpisu! Czy chcesz coś dodać od siebie? Zapraszam do komentowania :)
Proszę podpisz się imieniem, tak będzie mi łatwiej odpowiedzieć.

TOP