31 października 2018

54 dni do świąt. Przygotowania czas zacząć!

54 dni do świąt to dużo czy mało? Wydawałoby się że nawet sporo... Jutro już 1 listopada, a co roku po tym święcie zaczyna się świąteczny szał. Znacie to, prawda? 
Ja w tym roku postanowiłam, że do Czarnego Piątku, czyli 23 listopada będę już miała pomysły na prezent dla każdego z bliskich. Oczywiście z tego powodu, żeby jak najwięcej kupić na promocjach 23 listopada. Sprytnie? ;) I kluczowe jest, żeby właśnie najpierw mieć pomysł, a nie kupować co popadnie. Każdy lubi dostawać przemyślane prezenty, ja też.

Pierwszą rzecz związaną ze świętami pokazuję Wam już dziś. 
Jest to zestaw obrusów na wigilijny stół w rodzinnym domu, gdzie co roku spotykamy się w te piękne dni. 
Może być to też fajny pomysł na prezent dla Pani domu. Świąteczny obrus zawsze się przyda! 
Zobaczcie co wyczarowałam z tkaniny obrusowej ze sklepu PINSOLA

Spośród nowych tkanin obrusowych z motywem świątecznym w ofercie sklepu wybrałam złoty, połyskujący materiał w gwiazdki. Złoto będzie u mnie w domu pasowało idealnie, choć wydaje mi się, że mieszanie złota ze srebrem też będzie pięknie wyglądało. Motyw gwiazdek jest delikatny i rozsypany po całej tkaninie bez przepychu. Czyli tak jak lubię. 

Kto ogląda moje Instastory ten może widział unboxing paczki z tkaniną i moje pomysły na wykorzystanie materiału. Otwierając zastanawiałam się jaką stronę wybrać jako prawą, czy połyskującą ciemniejszą ze złotą nitką, czy bardziej delikatną jaśniejszą. I pomysł wpadł do głowy spontanicznie! Zrobiłam duży obrus z jasnej strony, a dekoracyjny bieżnik powstał w ciemniejszym kolorze. Już niedługo sprawdzę jak się to prezentuje razem na stole :)
Pierwszym krokiem było odcięcie brzegów fabrycznych z całej tkaniny. 
Zaplanowałam potem wielkości obu obrusów i skroiłam zostawiając odpowiednie wielkości na wykończenia boków.
Duży obrus jest kwadratem około 170x170cm, a mniejszy bieżnik to około 160x45cm.
Najpierw zabrałam się za wykończenie bieżnika, ponieważ była to trudniejsza sprawa do zrobienia. Rzuciłam sobie wyzwanie ozdobnego i estetycznego wykończenia rogów sposobem z książki, którą widzicie poniżej.
Posiłkowałam się własnie instrukcją z książki, ale też z filmów na You Tube, ponieważ takie wykończenie robiłam ostatnio w szkole na zaliczenie, więc warto było sobie przypomnieć i najpierw nawet spróbować zrobić na kartce czy innym materiale. 
Odmierzyłam sobie na lewej stronie szerokość podłożenie-6cm i narysowałam linie. 
Linie stworzyły mi kwadrat na rogu i punkty oznaczające złożenie materiału. 
Złożyłam róg na pół, narysowałam linię prostopadłą do złożenie i odmierzyłam na niej również 6cm, które następnie zszyłam na maszynie. 
Odcinamy zbędny duży róg zostawiając około 1cm na rozprasowanie, odcinamy też mały róg. 
Tak wyglądają oba rogi dla porównania- zszyty i obcięty oraz ten przed szyciem. 
Kiedy już tak samo wykonamy wszystkie cztery rogi i obetniemy zbędny materiał to możemy rozprasować rogi i wywrócić je na prawą stronę. 
Teraz czas na długa pracę z żelazkiem i szpilkami. To była dla mnie najtrudniejsza część wykonania tego bieżnika. 
Na bieżąco kawałek po kawałku odmierzałam, przypinałam i prasowałam brzegi. 
Zszywaliśmy róg na 6 cm zostawiając około 2 cm bez szycia. Właśnie po to, żeby tą niezszytą część zawinąć teraz do środka. To jedna z najbardziej estetycznych metod wykończenia. 
Kiedy już przypięłam każdy brzeg obrusu przyszedł czas na końcowe szycie. 
Naprężając materiał, trzymając równo założenie przejechałam stębnówką bardzo blisko brzegu nicią dopasowaną do ciemniejszej strony tkaniny. Materiał lekko się pomarszczył przy szyciu, ale po prasowaniu parą wszystko ładnie się wygładziło. 
To mój pierwszy taki dekoracyjny obrus wykończony tym sposobem i jestem zadowolona z efektu! 
Trochę przypomnienia, trochę nauki, dużo cierpliwości i dużo szpilek ;) Udało się. 
Duży obrus wykończyłam typowym podwójnym założeniem na 1cm. 
Bardzo nie lubię szyć takich powierzchniowo dużych rzeczy, wszystko niestety leci mi z maszyny i potrzebowałabym jeszcze dwie ręce żeby poszło to łatwiej. Ale udało się tym razem! 
Przyłożyłam sobie stopkę magnetyczną, żeby uniknąć tym razem miliona szpilek, a to bardzo ułatwia szycie. Lekko naciągając materiał z przodu i z tyłu szyłam każdy bok. Potem żelazkiem rozprasowałam nieco ściągnięty materiał i inne zagniecenia. 
Efekt jest dla mnie bardzo zadowalający! Mam nadzieję, że moja mama będzie zachwycona i zestaw będzie wykorzystywany wiele razy. 
Pewnie i tak na wigilię ja będę stroić dom i zastawiać stół, bo to moje zadanie co roku, więc na 100% obrusy znajdą się na stole ♥
Jeśli chodzi o tkaninę ze sklepu Pinsola, które możecie zobaczyć TUTAJ to bardzo dobrze się szyje, łatwo prasuje i ucieszyła mnie możliwość wybrania sobie, która stronę chcę mieć jako prawą. 
Koniecznie sprawdźcie jeszcze inne wzory w sklepie- są bombki na miedzi, choinki na srebrze i moje piękne gwiazdki!  
A Wy kiedy zaczynacie przygotowania do świąt, wymyślanie prezentów i cały ten wspaniały czas ?
Bo dla mnie to właśnie piękny czas, pełen myślenie o bliskich, o życiu i wcale nie tak straszny i pośpieszny. Wystarczy sobie tylko wszystko dobrze zaplanować :)

----------------------------------------------------------------------
Znajdź mnie tutaj:


♥♥♥
Faustyna

Brak komentarzy

Prześlij komentarz

Dziękuję za poświęcony czas na przeczytanie wpisu! Czy chcesz coś dodać od siebie? Zapraszam do komentowania :)
Proszę podpisz się imieniem, tak będzie mi łatwiej odpowiedzieć.

TOP