19 września 2018

Ostatni projekt szycia na miarę

Pamiętacie żółtą suknię, którą szyłam tuż przed wyjazdem na urlop?
Na Instagramie pokazywałam proces szycia i kolejne etapy. Sukienka spotkała się z wielkim zachywtem z Waszej strony! Było mi mega miło, że tak Wam się spodobał ten projekt sukienki maxi na wesele dla Dominiki, mojej stałej klientki. 
Zobaczcie jak wygląda efekt końcowy:

Skąd pomysł na taką sukienkę? 
Dominika napisała mi, że chce długą, pastelową sukienkę. Kilka spojrzeń na Pinterest, wysłałam jej znalezione inspiracje i tak złożyłyśmy cały projekt. 
Wcześniej nie szyłam tego typu sukienki, więc było to dla mnie kolejne wyzwanie...
Taki dekolt szyłam w jednej ze swoich sukienek na wesele, więc skorzystałam z tego szablonu i przypomniałam sobie jak się to szyła- trochę maszynowo, trochę ręcznie, najważniejsze były nacinki ;) 
Bardziej skomplikowana sprawa zaczynała się na plecach... Na inspiracji widać było te paski, kokardę i gumkę. Czyli sukienka bez zamka... To dla mnie nowość. 
Plecy do przymiarki przygotowałam "na oko". Okazało się, że ramiączka zrobiłam nieco za krótki, a paski na kokarde za szerokie i za krótkie, gumy było za dużo... 
Jak dobrze, że miałam jeszcze kilka dni w zapasie żeby wszystko poprawić. 
Jak widać na zdjęciach, wszystko ostatecznie się udało i sukienka leży na Dominice idealnie i jest bardzo podobna do tej z Pinteresta. Nawet dodałam w pasie koronkę, żeby subtelnie ją ozdobić. 
Nieskromnie pisząc, jestem bardzo zadowolona z całego efektu szycia tej sukienki! Dominika wybrała piękny kolor materiału, ja dodałam koronkę i razem wykonałyśmy kawał dobrej roboty ;)
Mam nadzieję, że sukienka będzie jeszcze długo jej służyć i nie skończy się na jednym weselu! 
Jak Wam się podoba sukienka? Kto kojarzy ten projekt z Instagrama?

I teraz kilka słów na temat tytułu...
Ostatni projekt szycia na miarę? Serio?
***
Hmm długo się nad tym zastanawiałam, co chcę robić w tej branży, czy chcę szyć na miarę? 
Od wiosny zaczęłam częściej odmawiać przeróbek, a potem przyjmowania zleceń na szycie na miarę... Przeróbek dlatego, że ich po prostu nie lubię. A szycia na miarę dlatego, że nie czuje, że to jest to co chcę robić przez całe życie. I możecie powiedzieć- no tak, ale zawsze możesz zrezygnować po kilku latach. I wiecie co? Właśnie to robię. Rezygnuję po około 4 latach szycia na miarę. 
***
Nigdy nie mów nigdy, ale na pewno nie będę szyła wszystkiego, cały czas, zawodowo... Kilka projektów w roku zawsze będzie miło zrealizować, np dla Dominiki ;) 
*** 
Szyłam na miarę w swojej pracowni, ale też przez pół roku w zakładzie krawieckim-może pamiętacie te wszystkie suknie wieczorowe, ślubne i inne, które pokazywałam na Instagramie mniej więcej rok temu, kiedy pracowałam w Sopocie :) Przygoda i nauka była super! Tyle nowych rzeczy się nauczyłam! Ale to jednak nie było to...
***
Teraz jak może wiecie pracuje jako technolog bielizny męskiej oraz podwykonawca marki odzieżowej. I jeszcze dalej szukam kierunku, w którym chcę prowadzić swój biznes....
Tyle ode mnie.

Trzymajcie kciuki i obserwujcie ♥

----------------------------------------------------------------------
Znajdź mnie tutaj:
facebook-daj lajka :)
instagram-tutaj dużo się dzieje! 

♥♥♥
Faustyna

5 komentarzy

Dziękuję za poświęcony czas na przeczytanie wpisu! Czy chcesz coś dodać od siebie? Zapraszam do komentowania :)
Proszę podpisz się imieniem, tak będzie mi łatwiej odpowiedzieć.

TOP