14 maja 2018

Spódnica z pianki? Zobacz jak w prosty sposób uszyć

Czasem się zdarzy, że uszyję coś dla siebie. To już na prawdę wielki wyczyn w moich obecnych realiach. Chcę je trochę zmienić i szyć więcej dla siebie niż dla innych (na miarę), ale taka zmiana wymaga czasu i co najważniejsze asertywności. Ale o tym może innym razem Wam opowiem.
Dziś temat "spódnica z pianki"! Jesteście ciekawi jak powstała? Zapraszam do poczytania i pooglądania. 


Gdzieś w czeluściach moich złóż tkanin odnalazło się około 65cm takiej oto dwustronnej pianki. I znalazła się jakaś chwila wolnego czasu (czyli nocne szycie) żeby coś z takiego kawałka stworzyć. 
Był pomysł na bluzkę, bo mam jedną z takiego podobnego materiału z sieciówki. Ale po namyśle stwierdziłam, że to zbyt sztuczny materiał na tak przylegającą część odzieży. Padło więc na mój ulubiony asortyment, czyli spódnicę! Zdziwieni? Raczej można się było tego po mnie spodziewać ;) 
Cudem zmieściłam swój wykrój na spódnicę trapezową, a pasek zrobiłam z pozostałości. Udało się! 
Podkleiłam jedną część paska i pozszywałam jego części, przestębnowałam po jednej stronie na brzegu. 
Obrzuciłam na owerlocku elementy spódnicy i pozszywałam boki zostawiając po jednej stronie miejsce na kryty zamek. 
Pierwszy raz szyłam z takiego materiału, jak może wiecie, jest bardzo plastyczny, sztuczny i dosyć gruby. Zdecydowałam więc, że obrzucę boki osobno, żeby rozprasować je na boki. Będą wtedy cieńsze i spódnica będzie ładniej się układała. 
Doszyłam jedną stronę paska do spódnicy, a potem wszyłam kryty zamek. Wcześniej też podkleiłam brzegi spódnicy, tam gdzie wszyłam zamek żeby usztywnić to miejsce i żeby zamek ładniej mi się wszył nie rozciągając przy tym materiału.
Końcówki paska zawinęłam i doszyłam do miejsca wszycia zamka, a na całej szerokości talii przypięłam szpilkami i od prawej strony przestębnowałam w szwie, czyli tak żeby było to jak najmniej widoczne. Ta pianka jest bardzo elastyczna, więc przy każdym szwie czy stębnowaniu używałam bardzo dużo szpilek, żeby nic się nie przesuwało i nie marszczyło. 
Przy jednej z ostatnich spódnic, które szyłam i pokazałam na blogu dostałam radę, żeby grubsze i mięsiste materiały podkładać ręcznie. I bardzo się cieszę, że dostaję takie pomocne komentarze, bo ja nie jestem aż tak doświadczona i jeszcze nie wiem wielu rzeczy, więc piszcie jeśli macie jakieś lepsze sposoby, dobre rady i swoje doświadczenia :) 
I przy tej spódnicy postanowiłam skorzystać z tej porady, bo materiał zaliczał się do tych mięsistych. 
Tak wygląda gotowa spódnica: 
Jestem zachwycona kolorem tej spódnicy i nawet zaskoczona tym, jak fajnie układa się ten fason z takiej sztywnej pianki. Ten materiał szyje się dość specyficznie, bo jest miękki i elastyczny, co powoduje że się przesuwa pod maszyną. Ale dałam radę! W następnym wpisie pokażę kolorową stylówkę z wykorzystaniem tej spódnicy :)
Jak Wam się podoba? 

----------------------------------------------------------------------
Znajdź mnie tutaj:
facebook-daj lajka :)
instagram-tutaj dużo się dzieje! 

♥♥♥

2 komentarze

  1. Świetnie wygląda! Kiedyś myslałam, że spódnice kupować to tylko w sklepie takim jak sosimply. Po tym wpisie, zastanawiam się czy sama bym nie spróbowała.

    OdpowiedzUsuń
  2. Swietna spódnica! Osobiście pianki nie wykańczam, zostawiam surowy brzeg :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas na przeczytanie wpisu! Czy chcesz coś dodać od siebie? Zapraszam do komentowania :)
Proszę podpisz się imieniem, tak będzie mi łatwiej odpowiedzieć.

TOP