3 maja 2018

Jak wygląda profesjonalny kurs rysunku żurnalowego?

Jeśli obserwujecie mnie uważnie na Instaramie, to z pewnością nie przeoczyliście mojej relacji z warsztatów rysunku żurnalowego, na których byłam w połowie kwietnia. A jeśli przeoczyliście, to zapisałam tą relacje na moim profilu, zerknijcie tutaj: @pomyslnaszycie 
Jednak sama relacja na Instagramie mi nie wystarczyła i dziś pokażę Wam dokładniej jak to wszystko wyglądało. Odpowiem też czy warto iść na taki kurs, czy jest potrzebny i komu. 
Miłego czytania! 


 Kurs odbył się w Sopocie w Zatoce Sztuki, więc nie mogłam przepuścić okazji, żeby pokazać kilka zdjęć z tego pięknego miejsca! Patrzcie i poczujcie przyjemny wiatr od morza ♥
Do rzeczy!
Jak to się stało, że znalazłam się na tym kursie?
Jakiś czas temu aktualizowałam sobie wiedzę, na temat dostępnych kursów, które odbywają się w Polsce i na które miałabym szansę dojechać, zapłacić i kurs by mi się przydał. Bo wiecie, kreatywne kursy są albo ode mnie bardzo daleko, albo bardzo drogie, albo w jakichś dziwnych terminach typu środa 15.00. A często nawet te trzy opcje na raz... Znacie to? ;) 
Mnie interesują wszelkie kursy szycia, konstrukcji, projektowania itp, które przydadzą mi się w rozwijaniu umiejętności. I trafiłam na kurs rysunku żurnalowego. Ale w Warszawie... =koszt kursu+nocleg+jakoś trzeba tam dotrzeć z Gdańska. Trochę drogo i czasochłonnie, ale stwierdziłam, że warto. Po kilku tygodniach znalazłam informację, że ten sam kurs odbędzie się w Sopocie, czyli tuż pod nosem! Szybko się przepisałam i tak oto rowerkiem dojechałam sobie na dwudniowy kurs rysunku żurnalowego, który poprowadziła Sylwia Dębicka. Więcej info o niej tu: Facebook i Instagram. Bardzo utalentowana dziewczyna, koniecznie zerknijcie na profile, żeby zobaczyć jej prace! 
Co tam się działo?
Działo się sporo! Pierwszego dnia (3 godziny zajęć) robiliśmy kilka ćwiczeń, które ułatwiają rysować postacie. Pierwszy raz coś takiego robiłam i bardzo mi to pomogło w spojrzeniu na proporcje, linie, szczegóły, kąty... A przecież w szkole w Toruniu też miałam zajęcia z rysunku żurnalowego. Kilka godzin skupienia się w 100% na rysowaniu postaci daje niesamowite efekty! Zobaczcie ćwiczenia: 
Pierwszym ćwiczeniem było narysowanie postaci ze zdjęcia tak jak umiemy, jakby po swojemu (rysunek po lewej). To było też ostatnim ćwiczeniem i miało pokazywać jaki zrobiliśmy postęp po zrobieniu wszystkich ćwiczeń. Czyli rysunek po prawej zrobiłam mając już wiedzę na temat proporcji, ustawienia postaci, spojrzenia na detale. Widać różnice?
Kolejnym ćwiczeniem było rysowanie postaci ze zdjęcia za pomocą "bączków". Czyli tak jak widzicie, cała postać jest zrobiona z różnej wielkości spiralnych linii, które mają odwzorować kształty i proporcje naszej modelki. Najpierw rysowaliśmy głowę i tłów, potem kończyny. A szerokości poszczególnych części ciała odmierzaliśmy za pomocą ołówka. Tak żeby wszystko wyglądało bardzo naturalnie pomimo używania takiego rodzaju linii. 
Następnym ćwiczeniem było rysowanie postaci ze zdjęcia przy użyciu figur geometrycznych, trójkątów, owalnych kształtów. Tu również zwracaliśmy uwagę na szerokości, proporcje,miejsca łączeń, pod jakim kątem stoi postać. Kojarzycie te drewniane ludziki pomagające rysować postacie? To właśnie tak mniej więcej wyglądało i od razu mi się z tym skojarzyło. 
Ostatnie ćwieczenie było zarazam najtrudniejsze i przyniosło najwięcej śmiechu! Było to "ślepe rysowanie". Czyli przed sobą kładliśmy zdjęcie postaci, a po prawej stronie, czyli trochę poza zasięgiem wzroku pustą kartkę, na której rysowaliśmy postać patrząc tylko na zdjęcie, a nie na naszą kartkę. Zakręcone, prawda? Ale bardzo pomocne i wymagające skupienia. Nie tak łatwo jest to wykonać, co widać na zdjęciu. Z drugiej strony nie chodziło w zasadzie o narysowanie całej i pięknej postaci, tylko potrenowanie wzroku i wrażliwości na detale-zauważenie mięśni, szerszych i węższych miejsc, kosteczek na palcach i przeniesienie tego na papier. To ćwiczenie sprawiło mi najwięcej trudności, bo za szybko leciałam z tymi liniamii i brakowało właśnie tych detali. Ale zrobiłam to cztery razy i już było lepiej!
Dzień drugi.
Drugiego dnia powtórzyliśmy wszystkie ćwiczenia na rozrysowanie ręki i ruszyliśmy z rysowaniem ołówkiem jednej wybranej postaci ze zdjęcia, a potem "kolorowaniem" jej farbami akwarelowymi. Taaaak, najlepsza część warsztatów! W końcu kolory i farby :) Sywlia nauczyła nas jak mieszać kolory, jak używać farb, jak rozmarywać, robić cienie i wszystkie inne triki. Oczywiście za mało było czasu i nie zdążyłam dokończyć mojego rysunku, ale pomimo tego i tak myślę, że wyszedł ładny i jestem zadowolona z efektu końcowego. 

Kilka ujęć z warsztatów:
Prace wszystkich uczestniczek: 

Dla kogo taki kurs, po co i czy warto?
Na kursie były osoby trochę związane z rysunkiem, ale też takie które rysowały postacie pierwszy raz. 
Moim celem było nauczyć się rysować postacie, żeby móc na nie nanosić moje projekty ubrań, które mam w głowie. A potem próbować je szyć. 
Ktoś inny chciał poćwiczyć rysowanie realnych postaci, bo lepiej radzi sobie np. z przedmiotami. Inna dziewczyna tak jak ja chce szyć swoje projekty, które przeniesie z głowy na papier, ktoś inny chce zostać projektantem mody, a jeszcze inni chcą po prostu spędzić kreatywnie czas, poznać nowych ludzi i dobrze się bawić. Także kurs jest dla każdego! Niezależnie od tego czym się zajmujesz i czy wiążesz z rysunkiem jakąś przyszłość. Bo przecież oprócz rysowania był też czas na rozmowy, poznawanie siebie nawzajem, wymienianie się kontaktami czy rozmawianie o swoich pasjach czy pracy. Na prawdę świetne 6 godzin warsztatów! 
I oczywiście jest w nas coś takiego, że trudno się czasem do czegoś zabrać, ciągle brakuje czasu i czasem chce się po prostu poleżeć i nic nie robić. Ja też tak mam... Ale obrałam sobie kierunek, gdzie każdy kreatywny kurs rozwija mnie, moje umiejętności, pasje i może nawet będzie zalążkiem jakiegoś nowego hobby. Czas, który poświęcam na samorozwój nie jest ani trochę czasem straconym, dlatego uważam, że warto chodzić na takie kursy. 

Kilka zdjęć z profilu: Fashionary

Bardzo się cieszę, że wzięłam udział w tym kursie i ponownie zakochałam się w rysowaniu! Teraz tylko zakupić farby, pędzelki, lepsze ołówki i czas rysować swoje projekty, a potem je szyć! Moje marzenie ♥ 
A Wy lubicie uczestniczyć w kreatywnych kursach i warsztatach? Pochwalcie się w jakich wzięliście udział?

Znajdź mnie tutaj:
facebook-daj lajka :)
instagram-tutaj dużo się dzieje! 

3 komentarze

  1. o Boże, o boże! Zazdroszczę! To wszystko wygląda tak pięknie <3
    Nie widzę, albo przeoczyłam skąd jest ten kurs - tzn z jakiej szkoły. Ostatnio widziałam, że ultramaszyna prowadzi coś podobnego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Ultramaszynie też prowadzą takie kursy i też prowadzi je Sylwia Dębicka z tego co wiem. A to był jej kurs prowadzony wraz z Fashionary (producent szkicowników).

      Usuń
  2. Bardzo ciekawy sposób, by spędzić wolny czas. Nie jestem znawcą rysunku, ale zgadzam się, również widzę progres w Twoich pracach. Ja ostatnio miałam okazję uczestniczyć w dwóch warsztatach organizacji "Być kobietą" (J. Buraczek i D. Pietruszewska). Wówczas miałam poczucie pożytecznie spędzonego czasu, było to ubogacające doświadczenie.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas na przeczytanie wpisu! Czy chcesz coś dodać od siebie? Zapraszam do komentowania :)
Proszę podpisz się imieniem, tak będzie mi łatwiej odpowiedzieć.

TOP