6 marca 2017

Uszyłam płaszcz w jodełkę

Kolejny płaszcz za mną! 
Ależ się rozpędziłam. Niedawno był pierwszy, teraz drugi, a trzeci już jest w połowie pracy :)
Tym razem płaszcz uszyłam na zamówienie siostry. Właściwie "uszyłam" to za słabe słowo. Wolałabym powiedzieć, że go zrobiłam. Dlaczego? Ponieważ moja praca nad nim to nie było tylko szycie. To było też wykonanie szablonów, a dokładniej to posklejałam trzy wykroje na płaszcze z Burdy i wprowadziłam zmiany, żeby dopasować na jej wymiary i tak oto powstał ocieplany płaszcz z wełnianej tkaniny w jodełkę zapinany na zatrzaski.

Z tego płaszcza jestem o wiele bardziej zadowolona niż z poprzedniego. Przy pierwszym była mega radość, że odważyłam się na takie wyzwanie. Przy tym jest mega satysfakcja, że zrobiłam go lepiej i szybciej niż poprzedni. 
Model i wykonanie podoba mi się o wiele bardziej. Wszystko więc zależy od praktyki także nie bójcie się próbować szyć płaszcz! Do dzieła :) 
Kolejny będzie dla mnie, będzie idealny! 
Do zdjęć pozowała mi kuzynka, nie siostra, więc możecie zauważyć niedopasowanie na biodrach wynikające z różnicy wymiarów :) 
Tkanina i pikowana podszewka ze strony TEXTILMAR
I jak podoba Wam się mój kolejny płaszcz? Za każdą opinię dziękuję, bo nie ma to jak dobry feedback :) 

Kolejny płaszcz, który jest już w trakcie szycia będzie dla mnie i będzie w 100% modelem z Burdy. Z niego zapewne będę najbardziej zadowolona, ponieważ szyję go na kursie szycia pod okiem mistrzyni krawiectwa, więc jest to dla mnie mega wartościowe doświadczenie- szycie pod okiem profesjonalistki, dostawanie uwag, rad i każdy szczegół, pytanie jest omawiane. Myślę, że takie szycie jest dla każdej początkującej bardzo ważne, bo tak jak nauczymy się na początku, tak będziemy szyć zawsze. Więc warto od początku uczyć się dobrej techniki od dobrych nauczycieli! 

------------

Po więcej zapraszam tutaj:


Faustyna

4 komentarze

  1. Wow, ale Ci zazdroszczę takiego talentu. Płaszczyk jest mega! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Super,że próbujesz. Powodzenia, jakby co to możesz zawsze pytać:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Super płaszcz, ale nie jestem obiektywna, bo kocham wszystko co w jodełkę :D Widać staranność wykonania i już jestem ciekawa Twojego kolejnego płaszcza! Jak u Ciebie rozprasowuje się tak grubą wełnę? Moje żelazko średnio sobie radzi, dlatego jeśli wreszcie zabiorę się za płaszcz to chyba będzie bez podszewki i z cieniutkiej wełny ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :*
      Powiem szczerze, że bardzo źle mi się to prasowało na zwykłym żelazku, ale to zmotywowało mnie żeby jak najszybciej kupić lepsze żelazko na parę ;)
      Kolejny płaszcz szyję w profesjonalnej pracowni i różnica w prasowaniu jest ogromna i o wiele wygodniejsza!
      Zabieraj się za płaszcz koniecznie, chcę zobaczyć co ciekawego wymyślisz :)

      Usuń

TOP