29 sierpnia 2016

Długa sukienka boho na koniec lata

Ostatni weekend lata, ostatnie dni lata. Wy też tak jak ja nie możecie uwierzyć, że jedne z najlepszych miesięcy w roku już się kończą? 

Pomimo, że takiego prawdziwego urlopu nie miałam i od września nie idę do szkoły, to jakiś taki mały smuteczek się pojawił... Pewnie to z powodu tego, że koniec lata oznacza zapowiedź jesieni. Oczywiście nie mówię tu o tej pięknej, złotej jesieni, którą uwielbiam, tylko o szarej, mokrej i brzydkiej pogodzie, zimnych wieczorach i porankach, szybko kończących się dniach i wszystkich rzeczach, które kojarzą się z jesienią i zimą. 

Ale zaraz zaraz, niech nie będzie tak smutno! Przecież po wakacjach zostają wspaniałe wspomnienia, piękne zdjęcia, nowe znajomości, nowe przygody, spełnione marzenia, wykonane cele...To wszystko będziemy wspominać aż do następnych wakacji, a może i dłużej :) 
Ja mam dużo pozytywnych wspomnień z minionych dwóch miesięcy i jestem z nich bardzo zadowolona. Planuję przygotować wpis z mixem zdjęć z wakacji, więc pokażę Wam wszystkie najlepsze chwile- takie, które zostaną w pamięci na bardzo długo. A gdyby pamięć zawiodła to pozostają jeszcze zdjęcia. Dla mnie to najcenniejsze pamiątki i wywołuję je dwa razy w roku, a potem układam w albumach. O wiele bardziej wolę przeglądać je w papierowej formie i tylko te wybrane, najlepsze niż przerzucać kilkaset podobnych zdjęć w formie elektronicznej... 
A Wy wywołujecie jeszcze czasem zdjęcia? :) 

Zdjęcia zrobiłyśmy z Magdą w Gdyni Orłowie przy molo na plaży. Pogoda była piękna, morze ciepłe, lekki wiaterek. Idealna pogoda na zakończenie wakacji :) 
I na dodatek moja sukienka- pierwszy raz ubrałam wersję maxi! Wbrew moim obawom czułam się bardzo dobrze, wygodnie i zupełnie inaczej niż w krótszych, moich ulubionych. I nie bez powodu ubrałam ją właśnie na tą sesję. Maxi, wzorki, zwiewna tkanina- to wszystko kojarzy mi się z latem i morzem. 
Jak Wam się podoba? 
Za piękne zdjęcia (jak zawsze) dziękuję Madzi! Zajrzyjcie na jej strony:

Bądźcie na bieżąco:



SNAPCHAT: faucia006

Buziaki,
Faustyna
CZYTAJ DALEJ
24 sierpnia 2016

Samochód kobiety musi być piękny

Większość z nas codziennie jeździ autem (przynajmniej ja tak) i zawsze auto wygląda tak samo. 
Ja jestem z tych osób, które lubią otaczać się pięknem, ładnymi rzeczami, porządkiem. Mój samochód też musi być piękny. Nie zawsze czysty...ale i tak ma w sobie to "coś". A to za sprawą kolorowych, własnoręcznie uszytych pokrowców na zagłówki! 
Do swojego autka uszyłam cudeńka w paski, a na zamówienie uszyłam pokrowce we wzory kaszubskie. Prawda, że cieszą oko? :)

Tkanina, z której szyłam to żorżeta poliestrowa. Potrzebna była jeszcze biała guma centymetrowa. 
Wykonałam szablon na wzór zagłówka i wycięłam z tkaniny.
Połączyłam wszystko na overlocku.
Dół podłożyłam i wciągnęłam gumkę. 
I gotowe!  Moja klientka może już śmigać pięknym autkiem :)
Zagłówki do mojego samochodu uszyłam identycznie, ale z dzianiny. Później jedynie doszyłam czerwone kokardy, żeby ładniej wyglądały :)
A tak prezentują się na swoim miejscu:

Całe uszycie zajmuje bardzo mało czasu i jeśli nie macie maszyny do szycia to nawet ręcznie będzie to proste do wykonania. A efekt jest super! Własne, niepowtarzalne zagłówki. I od razu lepiej się jeździ :)

Niedługo planuję zrobić organizer albo pokrowce na siedzenia. To już będzie grubsza sprawa, ale uwielbiam szyć, więc to żaden problem. 

Bądźcie na bieżąco:



SNAPCHAT: faucia006

Buziaki,
Faustyna

CZYTAJ DALEJ
18 sierpnia 2016

Gdynia Orłowo

Za oknem deszcz.
Na blogu trochę słońca! 
A ja zmykam szyć...
Sukienka-no name
Zdjęcia zrobiłyśmy z Magdą na molo w Gdyni Orłowo. Piękne miejsce! Polecam na koniec wakacji lub jeszcze we wrześniu wybrać się tam i wspiąć się na klify, zobaczyć opuszczony ośrodek i pospacerować po plaży... 
Osobiście wolę to miejsce niż molo w Sopocie. Mniej ludzi, spokojniej, no i widok z klifu powala! 
Za piękne zdjęcia (jak zawsze) dziękuję Madzi! Zajrzyjcie na jej strony:

Bądźcie na bieżąco:



SNAPCHAT: faucia006

Buziaki,
Faustyna
CZYTAJ DALEJ
8 sierpnia 2016

Szyjemy! Kombinezon z falbanką

Uwielbiam kombinezony i uwielbiam szycie. Nie mogło być więc inaczej. Uszyłam kombinezon! 

Dostałam projekt, dostałam materiał, zmierzyłam klientkę i tak oto podjęłam ogromne wyzwanie i zarazem odpowiedzialność, bo była to moja pierwsza styczność z szyciem kombinezonu. I żeby tego było mało to nie był jakiś tam prosty kombinezon z dzianiny na gumce, tylko model z długimi nogawkami, falbaną u góry i z tkaniny, którą trzeba dopasować do sylwetki...

Skorzystałam z konstrukcji na spodnie i bluzkę i połączyłam to razem, dodałam kieszenie i pasek. Ale najwięcej problemu przysporzyła mi falbana. Modna ostatnio, wszyscy ją noszą, ale jak ją uszyć? 
Najpierw chciałam skroić ją z koła, ale ostatecznie ograniczona ilość tkaniny zdecydowała, że zrobiłam to z prostokątów. Żeby sprawdzić jak to będzie wyglądać upięłam wszystko na manekinie. 
Po pierwszej przymiarce wprowadziłam małe poprawki, potem uszyłam już całość na gotowo i tak oto prezentuje się mój pierwszy w życiu samodzielnie uszyty kombinezon. I to na miarę! 
Z tyłu zdecydowałam, że falbanka będzie się rozchodzić i tworzyć fajne skrzydełka a'la motyl. Na środku tyłu wszyłam zamek kryty. 
Razem z Dominiką byłyśmy bardzo zadowolone z efektu końcowego, bo kombinezon pasuje idealnie! Byłam trochę zestresowana, że coś może wyjść nie tak, bo to jednak pierwszy raz, a po drugie to była to kreacja na wesele. 
Zresztą sami widzicie jak pięknie prezentuje się zadowolona Dominika :)
Jestem mega szczęśliwa kiedy dostaję takie zamówienia i mam okazję zmierzyć się z wyzwaniami lub podszkolić się w szyciu. Jest to bardzo fajne doświadczenie- szyć coś dla kogoś na miarę. 
Mam nadzieję, że będę dostawała coraz więcej takich zleceń :) 
W końcu to praktyka czyni mistrza! 

Jak podoba się Wam ten projekt? Ktoś w Was uszył kiedyś kombinezon? 

Bądźcie na bieżąco:



SNAPCHAT: faucia006- tam zobaczycie co aktualnie robię, szyję, tworzę! Dodawajcie mnie :)

Pozdrawiam,
Faustyna 

CZYTAJ DALEJ
TOP